piątek, 10 kwietnia 2015

13. Szklany tron - Sarah J. Mass


Kocham biblioteki, bo prawdopodobnie gdyby nie one nie wiedziałabym o istnieniu połowy rewelacyjnych książek. Przykładem właśnie bibliotecznej zdobyczy ostatnich tygodni był  „Szklany tron” autorstwa Sarah J. Mass. Nie byłam pewna czy ją wziąć czy nie, a że mogłam wypożyczyć jeszcze jedną to pomyślałam, że może akurat będzie to coś ciekawego i nie pomyliłam się! Ale przejdźmy do opisu.

- Czujesz się samotna? - wyrwało mu się.
- Samotna? (...) Nie. Potrafię dać sobie radę sama, o ile mam co czytać.

W książce poznajemy siedemnastoletnią Celene Sardothien jest ona najlepszą zabójczynią Adarlanu, która przed rokiem popełniła ogromny błąd pozwalając się złapać i skazać na dożywotnią pracę w kopalni soli. Jednak pewnego dnia w kopalni zjawia się sam książę wraz z dowódcą straży, który składa Celenie propozycję dzięki, której dziewczyna za kilka lat znów może być wolna lub zostania i umrze za jakiś czas w Endovier. Ponieważ Celena zdaje sobie sprawę ze swojego położenia zgadza się i wyjeżdża do zamku, w którym to odbędzie się turniej gdzie nagrodą jest zostanie królewskim zabójcą.

- Mam mózg po to, aby osądzać i budować opinie.
- A serce masz po to, aby powstrzymywać się od wygłaszania krzywdzących, surowych osądów.

Czytają opis tej książki miałam mieszane uczucia, ponieważ już od pewnego czasu książki z miłosnymi trójkątami mi nie odpowiadają, lecz w tej historii było to pokazane bardzo pobieżnie co mi się podobało. W niewielu książkach można przeczytać coś o takiej dziewczynie jak Celene silnej, twardej i odważnej. Książę Dorian, który to wyciągnął naszą bohaterkę z kopani nie przypadł mi do gustu, ale za to dowódca straży Cheol bardzo. ( :D )
Według mnie każdy element tej książki złożył się na świetną powieść o przetrwaniu i różnych ścieżkach losu różnych osób przecinających się w całkowicie odmiennych sytuacjach podczas trwania naszej pogmatwanej egzystencji.

Jestem ogromnie szczęśliwa, że skusiłam się na tę książkę i mam zamiar sobie ją zakupić do mojej domowej biblioteczki wraz z tomem II i wszystkim, które w tej serii jeszcze wyjdą! 
Gorąco polecam ;*



środa, 8 kwietnia 2015

Biblioteczne zdobycz kwietnia! #2015

Dziś pokażę wam moje biblioteczne zdobycze. Jest ich 7 i powiem wam, że słyszałam tylko o 3 z całego stosiku. Postaram się jednak pokrótce powiedzieć o czym są. :)

Zacznę od góry, a więc:
1. „Szaleństwo aniołów” 
2. „Neonowy dwór” 
3. „Nocny burmistrz” 
Powyższe książki są autorstwa Kate Griffin i należą do cyklu  „Matthew Swift” - na razie przeczytałam tylko kilka stron tomu I, czyli  „Szaleństwa aniołów”  i wydaje mi się, że ta seria będzie ciekawa. Przed wypożyczeniem nic o niej nie wiedziałam, ale opis tomu I (przeczytała tylko I, żeby przypadkiem nie zaspojlerować dalszych wydarzeń XD). Oto on:

Doktor Johnson miał rację tylko w połowie. W Londynie można znaleźć coś znacznie więcej niż życie. Można tam znaleźć moc, pulsującą w rytmie życia miasta, moc, która czyni z układu starożytnych uliczek znaki runiczne, tętni łoskotem pociągów i autobusów, zmienia swą intensywność zależnie od pory dnia. To nowy rodzaj magii, miejska magia.
Poznajcie Londyn, w którym, magowie jeżdżą Ostatnim Pociągiem, błagają o przysługi Króla Żebraków i interpretują szaloną mądrość Bezdomnej. Poznajcie Londyn, w którym, władające mocą istoty latają z gołębiami, skradają się po kanałach ze szczurami i szukają olśnienia w obłąkanych szeptach niebieskich elektrycznych aniołów.
Poznajcie Londyn Matthew Swifta, gdzie rywalizujący ze sobą czarnoksiężnicy toczą bój o duszę miasta…
Wydawnictwo Mag, 2011

4. „Mroczny sekret” - Libba Bray - jeśli chodzi o tą książkę nie mam wielkich wymagać, ale mam nadzieję, że mnie zaciekawi. :)


Gemma Doyle w niczym nie przypomina swoich rówieśniczek - panien o nienagannych manierach. Po tragedii, która spotyka jej rodzinę w Indiach, uparta i przekorna dziewczyna trafia do londyńskiej Akademii Spence. Czuje się samotna, dręczy ją poczucie winy i nękają wizje przyszłości. Nie jest jednak zupełnie sama... Jej śladem podąża tajemniczy młodzieniec. W Spence Gemma zaprzyjaźnia się z najbardziej wpływowymi dziewczętami, odkrywa w sobie nadprzyrodzone zdolności, a także dowiaduje się o dawnych powiązaniach swojej matki z tajnym stowarzyszeniem nazywanym Zakonem.

Wydawnictwo Dolnośląskie, 2009

5. „Katarzyna Wielka” - Ewa Stachniak - książka, którą chciałam przeczytać już dawno, ponieważ ogromnie interesują mnie czasy panowania carów i caryc w Rosji. Mam nadzieję, że książka będzie świetna!
Portret jednej z najbardziej bezwzględnych kobiet w historii

Młodziutka, na pozór niewinna księżniczka Katarzyna przybywa na życzenie carycy Elżbiety do Pałacu Zimowego. Zostaje przedstawiona jako kandydatka na żonę Piotra - następcy rosyjskiego tronu. Wybór ten zdecydowanie nie wszystkim przypada do gustu.
Aby przetrwać, musi przyswoić sobie reguły pałacowej gry i pamiętać o jednym: wszyscy oszukują.

Katarzyna Wielka to napisana z ogromnym rozmachem powieść, która pozwala zajrzeć, niczym przez dziurkę od klucza, do komnat i alków Pałacu Zimowego, by odkryć historię przemiany i dochodzenia do władzy jednej z najśmielszych/ najbardziej bezwzględnych kobiet w historii.

www.znak.com.pl

6. „Więzień labiryntu 7. „Lek na śmierć - te książki autorstwa Jamesa Dashnera są wydaje mi się dość popularne, a że czytałam wiele pozytywów postanowiłam je ze sobą zabrać do domu. Moim błędem było natomiast to, że nie przeczytałam nawet notki z tyłu książki i dopiero w domu dotarło do mnie, iż wypożyczyłam to I oraz III. Wynika z tego, że „Leku na śmierć w najbliższym czasie chyba nie przeczytam.  :(
+krótki opis I tomu:

Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. Kiedy drzwi się otwierają jego oczom ukazuje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie – otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego labiryntu.

Podobnie jak Thomas, żaden z mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich tu zesłał. Czują jednak, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego ranka próbują znaleźć odpowiedź, przemierzając korytarze otaczającego ich labiryntu. Jednak ta droga nie jest łatwa, bowiem labirynt skrywa swoje okrutne tajemnice.

Kiedy następnego dnia po Thomasie windą do Strefy po raz pierwszy zostaje dostarczona dziewczyna przynosząc tajemniczą wiadomość, wszyscy Streferzy zdają sobie sprawę, że od tej pory nic nie będzie już takie jak było. Thomas podświadomie czuje, że to właśnie on i dziewczyna są kluczem do rozwiązania zagadki Labiryntu i znalezienia wyjścia. Ale z każdą chwilą czasu na to jest coraz mniej, a pytań wciąż więcej.

Dlaczego w ogóle znaleźli się w Strefie?
Jaka jest ich rola?
Kim są Stwórcy, którzy sprawują nad nimi kontrolę?
Czym jest labirynt i czy można znaleźć z niego wyjście?
Jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić i czy są na to gotowi?

Szansa jest tylko jedna: 
Znajdź wyjście albo giń.
http://www.papierowyksiezyc.pl/




To tyle jeśli chodzi o łupy biblioteczne w miesiącu kwietniu! Co sądzicie? Czytaliście którąś? Komentujcie! :)

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

12. Pułapka uczuć - Colleen Hoover


 „Pułapka uczuć” autorstwa Colleen Hoover od dłuższego czasu była na mojej liście "do przeczytania" i tak pięknie się złożyło, iż moja koleżanka dostała ją w prezencie. Dzięki niej też miałam możliwość jej przeczytania, za co ogromnie dziękuję![ ;* ] Książka jest z tak zwanej kategorii New Adult, którą to bardzo lubię mimo tego, że są zazwyczaj robione na "jedno kopyto". W dalszej części kilka słów o książce i moje wrażenia po jej przeczytaniu.

Nie da się uciec do innego miasta, do innego miejsca, innego stanu. Przed czymkolwiek byśmy uciekali, to coś jedzie razem z nami. Zostaje z nami, dopóki nie znajdziemy sposobu, żeby się z tym zmierzyć.

Główną bohaterką jest Lyken, która wraz z młodszym bratem Kellym oraz mamą Julią wyjeżdżają z Teksasu do Michigan, gdzie po śmierci ich ojca i męża chcą odbudować swojej życie. Od razu po dotarciu pod ich nowy dom poznają swoich nowych sąsiadów braci Willa i Couldera. Kel i Coulder od razu nawiązują nić porozumienia, a ich starsze rodzeństwo także robi na sobie wrażenie. Między Lake i Willem zaczyna czuć się pewnego rodzaju pociąg, który z następnymi kartkami ma swoje wzloty i upadki. Wszystkich bohaterów czeka pewnego rodzaju wojna z przeciwnościami, bo napotkają ich dość dużo jak na tak nie długą książkę.

„Tak wiele mnie nauczyła. I nadal uczy mnie tak wiele. Nauczyła mnie kwestionować. I nigdy nie żałować…”

Szczerze powiem, że książka na początku nie robiła na mnie żadnego wrażenia, ot taki zapychacz, bo nie ma nic innego do czytania. Jednak później książka naprawdę mi się spodobała. Może i była odrobinę schematyczna (ale bądźmy szczerzy w większości książek młodzieżowych jakiś schemat istnieje), jednak wzbudza uczucia.
Will i Lake to para mająca w swoim życiu pod górkę, ale niepoddająca się co mi się w nich podobało. Pozostałe postacie też wnosiły do książki naprawdę wiele.

Osobiście uważam, iż ta książka to nie tylko ukazanie następnej miłostki nastolatków lecz też pokazanie, że mimo przeciwności losu zawsze znajdzie się wyjście z sytuacji. Na podstawie tej książki można też pokazać, że z problemami nigdy nie zostajemy sami zawsze jest ktoś kto nas wesprze i udzieli pomocy jeśli tylko rozejrzymy się wśród ludzi którzy nas otaczają.

Nie podchodźcie do życia zbyt poważnie. Dajcie mu w pysk, kiedy na to zasługuje.

niedziela, 8 lutego 2015

11. Dni krwi i światła gwiazd - Laini Taylor


Kontynuację "Córki dymu i kości", czyli "Dni krwi i światła gwiazd"zakupiłam zaraz po skończeniu tej pierwszej, bo nie mogłam się oprzeć przyciąganiu mnie przez tę serię. Byłam bardzo podekscytowana kupując tę książkę czy jestem zadowolona? Zaraz odpowiem na to pytanie, ale najpierw kilka słów wprowadzenia.

"Dawno. dawno temu,
anioł i diablica trzymali w dłoniach
rozwidloną kostkę życzeń.

Kiedy pękła,
świat rozpadł się na dwoje."

W II tomie serii Karou znika z Pragi, ucieka od Akivy po tym jak dowiaduje się kim, a w właściwe czym jest i co serafin zrobił. Nikt nie wie gdzie dziewczyna się znajduje nawet Zuzanna jej najlepsza przyjaciółka. Pomimo braku wskazówek co do tego gdzie jest Karou Akiva się nie poddaje i szuka jej gdzie tylko może.
Tymczasem Karou znajduje się w kazbie w południowym Maroku próbując ratować swoich pobratymców i bliskich.
W tym tomie Karou traci według mnie trochę swojego charakteru, a  Akiva zachowuje się jak dla mnie zbyt nieodpowiedzialnie co można zrzucić na karb miłości .

"(...)wspomnienia są jak muchy, można je odganiać, ale nic ich nie powstrzyma przed powrotem."

Uwielbiam tę serię i z tego co widziałam/czytałam jestem jedną z niewielu osób, którym podoba się oprawa graficzna tych książek. Zawartość II tomu może nie powaliła mnie na kolana tak jak część poprzednia, ale i tak uważam, iż trzeba to przeczytać choćby jako "zapychacz" pomiędzy innymi książkami. Sądzę, że w książce było trochę za dużo powrotów do niektórych scen, ale potrafię to pani Laini wybaczyć.
Osobiście polecam przeczytać serię "Córka dymu i kości" i mam ogromną nadzieję, że kiedyś doczekam się tomu III.

"- Myślałem, że nie żyjesz - wykrztusił Akiva. - I... Ja też... Chciałem umrzeć.
- Więc czemu nie umarłeś? (...)
- To byłoby zbyt proste - odpowiedział. - Nie zasługuję na spokój."



piątek, 6 lutego 2015

10. Córka dymu i kości - Laini Taylor


Będąc kiedyś w księgarni natknęłam się na książkę "córka dymu i kości" autorstwa Laini Taylor. Piękna okładka i opis zachęciły mnie do zakupu. Polecam? A może niekoniecznie? O tym przekonacie się za chwilę, a teraz krótki opis. 

"Dawno, dawno temu,
anioł i diablica
zakochali się w sobie.

Nie skończyło się to dobrze."

Już na początku poznajemy Kaoru outsiderkę o niesamowitych tatuażach i niebieskich włosach. Dziewczyna jest też nadzwyczajną artystką jej rysunki mimo, że nie możliwe są bardzo realistyczne, a dla Karou są prawdą, która przedstawia jej tajemnicze i niewiarygodne życie. Jej prace przedstawiające cudaczne stwory to jej rodzina, a jej pracą jest kupowanie zębów. Pracuje Ona w sklepie niejakiego Brimstona – Dealera Marzeń, który z tych zębów tworzy  stwory podobne sobie. Karou szukając zębów przemierza wiele krajów, w których posługuje się danym językiem -  ponieważ zna Ona wszystkie języki, którymi posługują się ludzie.  Jednak podczas jednej z wypraw zostaje zaatakowana przez kogoś podobnego do anioła lecz nie wszystko jest takim jak się wydaje.

Książka jest napisana jak dla mnie bardzo dobrym językiem, a okładka przyciąga wzrok czytelników. Laini Taylor stworzyła piękną historię o miłości i o tym, że nie wszystko jest takie jak wydaje się na pierwszy rzut oka. 
Historia Kaoru i Akivy pokazuje, że los bywa dla nas zaskakujący i możemy w najmniej oczekiwanym momencie możemy zostać złamani jak i wskrzeszeni. 
Postacie drugoplanowe też są bardzo sympatyczne. Zuzanna przyjaciółka Kaoru pokazuje, że liczy się nasze wnętrze, a nie powłoka zewnętrzna.

"Może i moje ciało jest małe, ale duszę mam wielką. To dlatego noszę buty na koturnach. Żebym mogła dosięgnąć czubka mojej duszy"

"Córka dymu i kości" to powieść z gatunku fantasy, którą ja osobiście bardzo lubię. A tę książkę polecam każdemu kto chce zapoznać z magią, miłością, oddaniem i wiarą, a nawet jeśli lubicie czegoś z wymienionych przeze mnie rzeczy to spróbujecie się do niej przekonać. Według mnie ta książka zasługuje na przeczytanie!

"Nadzieja ma wielką moc. Może nie ma w niej prawdziwej magii, ale jeśli wiesz, na co masz nadzieję, i pielęgnujesz ją wewnątrz siebie jak światło, możesz sprawić, że to się wydarzy, prawie jak za pomocą magii."